Wychowanie bezstresowe

 

Wczoraj w moim sklepie była afera. Na zakupy przyszło małżeństwo z dzieckiem (ładny blondynek). Rodzice zajmowali się głównie sobą, debatowali nad tym, kto ma płacić, a dziecko w tym czasie szalało po sklepie z energią typową dla swojego wieku. W pewnym momencie doszło do katastrofy, bo „aplegierek” wpadł z impetem na stoisko z ekologiczną żywnością dokonując spektakularnej demolki. Śpieszę donieść, że dziecku szczęśliwie nic się nie stało natomiast straty w towarze były spore. Czytaj dalej Wychowanie bezstresowe